27.09.2013

Yankee Candle - Sparkling Lemon




Yankee Candle - Sparkling Lemon 
Obawiałam się, że będzie to zapach produktu czyszczącego, ale nic podobnego! Jest świeży i orzeźwiający, bardzo mocno i intensywnie pachnący cytryną (chodź spotkałam się z opiniami, że jest dość słaby, jednak u mnie cały dom pachniał tym woskiem). Neutralizuje zapachy i dom pachnie czystą cytrynką ;) Idealny na lato  wprowadzając rześkie aromaty do pokoju jak i na chłodniejsze dni, aby przypomnieć sobie ciepłe letnie popołudnie ;) 

Czy jeszcze go kupię... nie wiem, może dlatego że zapach cytryny nie jest specjalnie moim ulubionym (chyba że świeżo wyciśniętej) i chyba wolę bardziej słodkie zapachy, ale jak najbardziej polecam poszukującym letniego orzeźwienia ;)

na piątkowe popołudnie goja, maliny, borówka <3

21.09.2013

Sweet Secret Farmona - Słodki kokos i banany - krem do rąk



najnowsze zdobycze
Dziś jedna z moich ostatnich zdobyczy kupiony z braku laku, bo kremu którego poszukiwałam nie było (mówię o kremie jabłko - cynamon z serii Cztery Pory Roku z edycji limitowanej, który pachnie nieziemsko szarlotką w sam raz na jesień). Musze przyznać, że nie zawiodłam się, zapach jest piękny i ... wakacyjny :) nie mdli i jest delikatny, krem jest na bazie olejku kokosowego i mleczka bananowego pozostawia ręce przyjemnie gładkie, jest dość tłusty, ale jednocześnie szybko się wchłania (na szczęście, bo nienawidzę kremów, przy których mijają wieki zanim wsiąkną). Nie wiem jak sprawdzi się przy bardzo wyschniętych dłoniach, mi nawilżenie takie wystarcza, gdyż nie mam jakoś specjalnie wysuszonej skóry rąk myślę, że do codziennej pielęgnacji sprawdzi się dobrze. Co do wydajności ciężko mi określić, ponieważ "pożeram" kremy do rąk na potęgę :) Ogólnie podsumowując myślę, że jeszcze zagości on na mojej półce, być może przetestuje jakiś inny zapach. ;)

Dostępny jeszcze zapach Waniliowy i Migdałowy.

20.09.2013

Dla duszy i ciała.

Szalenśtwo na Yankee Candle trwa w najlepsze, korzystałam z ostatnich dni promocji (YC po 4 zł :) brzmiało baaardzo przekonująco) i postanowiłam zaopatrzyć się w nowe tym razem bardziej kwiatowe zapachy wybierając: 
BEACH FLOWERS
HONEY BLOSSOM 
GARDEN SWEET PEA
SUMMER WISH
BEACH WALK
NATURE'S PAINTBRUSH


Póki co nie testowałam żadnego z tych zapachów, wciąż wiodący jest Midnight Jasmine ;) oraz czekoladowa babeczka Janke Candle.


Ale jak w tytule zestaw do kompletu, czyli coś dla ciała :) Trochę maseczek, moja ulubiona oczyszczająca z Ziaji (wkrótce opis), Perfecta SPA maska - serum do dłoni (również mój ulubiony produkt i również wkrótce coś o nim napiszę:)) oraz maseczka czekoladowa z Dermiki - zobaczymy czy się sprawdzi!
A także płatki kojące na oczy z ekstraktem z ogórka i truskawki :) Truskawkowe już testowałam, ale o tym kiedy indziej.
Dziś krótko, bardziej zapowiedzi, testy trwają ;)
____________________________________________

Ostatnio padło pytanie gdzie kupuję Yankee Candle, otóż większość kupuję na stronie candleroom.pl (obecnie wciąż trwa promocja na niektóre produkty), ale na allegro również trafiają się nie najgorsze okazje.
Woski dostępne są też w Piotrze i Pawle chyba w cenie 7,90 zł oraz w Organique w podobnej cenie, a także można trafić w niektórych mydlarniach jednak tam ceny już idą kolosalnie w górę. W jednej ze Szczecińskich mydlarni pani chciała za wosk 11 zł w innej 9! Dlatego ja polecam przez internet nawet z przesyłką dużo taniej wyjdzie.

12.09.2013

Yankee Candle vs. Janke Candle - Midnight Jasmine i Brown Sugar

Przybył ostatnio do mnie również nasz rodzimy odpowiednik YC czyli Janke Candle. Zamówiłam, ponieważ byłam ciekawa co proponuje producent za dużo niższą cenę niż YC, bo za każdą tartę zapłaciłam ok. 1,50 zł. Pierwsze co się rzuca w oczy to wielkość, tarty JC są mniejsze troszkę do YC, jednak równie intensywnie pachną moja skrzynka na listy była cała wypełniona zapachem. ;)


Jako grupę poniekąd "testową" wybrałam zapachy:
Vanilla
Chocolate
Brown Sugar
Grandma's Kitchen


Póki co paliłam, a właściwie palę Brown Sugar zapach jest bardzo intensywny czego się nie spodziewałam, na prawdę duże zaskoczenie, ale co najważniejsze pachnie wspaniale jest bardzo słodki, ale nie drażniący.
Kojarzy mi się z ciasteczkami w sam raz na chłodne dni. :) Co więcej jest bardzo wydajny pół tarty topi się już około 3h i wosku ledwo co ubywa.
Kolejny zapach, którego póki co nie paliłam, ale uważam, że już zasługuje na wyróżnienie to Grandma's Kitchen, dla mnie niesamowity! Bardzo miło mi się kojarzy, jeszcze zapakowany pachnie chyba najintensywniej! Chyba trochę jak Amaretto, przynajmniej takie moje skojarzenie było ;) Już nie mogę się doczekać jak wskoczy do kominka.



Jeżeli chodzi o YC, używałam ostatnio Midnight Jasmine bałam się, że będzie mdły i zbyt intensywny (chociaż uwielbiam zapach jaśminu), jednak ku mojemu zdziwieniu zapach jest niesamowicie przyjemny na początku dość ciężki jednak potem jak delikatna mgiełka roznosi się po całym domu. Pachnie na prawdę jak jaśmin o północy z wyczuwalną lekką nutką neroli :) Dla mnie będzie jednym z tych aromatów, do których będę wracać.


Porównując Yankee i Janke Candle, ciężko mi wyłonić lepszego tym bardziej, że Janke Candle to nasz krajowy produkt co chyba zasługuje na wyróżnienie ;). Na pewno YC oferuje bardzo dużą i niezmiernie wyszukaną gamę zapachów, jednak JC również dysponuje sporą ilością aromatów, które chętnie jeszcze potestuje i co najważniejsze kusi ceną, bo za takie pieniądze to bardzo opłacalny wosk ;) W każdym razie pozostaje przy obu firmach i dalej testuje szukając tych idealnych zapachów. :) Na razie mam jaśmin i kuchnię babciną :)


05.09.2013

Yankee Candle po raz pierwszy.



Już jakiś czas temu zetknęłam się ze świeczkami YC i przez długi czas nie miałam do nich przekonania... cóż świeczka jak świeczka. W Tkmaxx'ie przewąchałam mnóstwo świeczek YC i żaden zapach mi nie odpowiadał były albo zbyt intensywne, albo bardzo, bardzo mdłe. Ale ostatnio (jak już wcześniej pisałam) w związku ze zbliżającą się jesienią zaopatrzyłam się w kilka zapachów wosków. Paczuszka doszła dość szybko i zaraz po jej otworzeniu poczułam, że to by strzał w 10! Jako, że jeden z wosków ma zapach igliwia i jest bardzo intensywny cała koperta była wypełniona zapachem lasu i co mnie zdziwiło nie był to typowy zapach lasu "do toalet", ale taki z prawdziwego zdarzenia zapach świeżego igliwia. :)


Na początek wybrałam zapachy:
Sparkling Snow 
River Valley 
Apple and Pine Needle
Happy Christmas
Midsummer's Night
Zobaczymy co z tego będzie, zacznę testować już niedługo, jak tylko znajdę chwile wolnego czasu :)


Co jeszcze mnie zdziwiło to to, że woski są na prawdę malutkie! Miałam świadomość, że ich gramatura to zaledwie 22g, ale jakoś nie wiem czemu miałam wrażenie, że są trochę większe. W każdym razie zobaczymy jak wydajne będą te maleństwa ;) Myślę, że to początek mojego kolejnego nałogu w postaci Yankee Candle. ;)


02.09.2013

Chyba jesień.

Wrzesień powitał nas iście jesienną pogodą od rana tylko deszcz i wiatr i wszechobecna szarość. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze dwa tygodnie temu było tak ciepło i słonecznie... no cóż idzie jesień bez jakichkolwiek wątpliwości. W związku z tym postanowiłam umilić sobie jesienne dni jakimiś przyjemnymi zapachami i zawalczyć z coroczną jesienną chandrą, czyli po prostu moje oczy skierowały się w stronę świeczek, a właściwie wosków, które już (mam nadzieję) są w drodze :) A przy okazji jakaś przyjemna książka i filiżanka pysznej herbaty też się przyda... Zatem... ;)





Gliss Kur Hair Repair with Liquid Keratin Comlpex

Przyznam, że jakoś nigdy nie wierzyłam w pomoc odżywek w sprayu żadna tak na prawdę nigdy nie sprawdzała się na moich włosach, po prostu nie przynosiła nawet najmniejszych rezultatów.

Natrafiłam jakiś czas temu właśnie na odzywkę Gliss Kur była w malutkim opakowaniu więc idealnie nadawała się na podroż i wyruszyła ze mną na dwutygodniowe wakacje :) Przez ten cały czas smażyłam włosy na słońcu, kąpałam w morskiej wodzie i stosowałam ową odżywkę. Ku mojemu zdziwieniu na prawdę były efekty! Włosy były gładkie, delikatne i nie przesuszone i przetrwały w idealnym stanie całe to słoneczne "smażenie". Poza tym odżywka cudownie pachnie mi osobiście zapach kojarzy się z CZEKOLADĄ, a wszystko co czekoladowe musi się znaleźć u mnie na półce :)
Dodatkowym plusem jest to, że jest to odżywka bez spłukiwania, co bardzo mnie cieszy.

Plusy: 
- cudowny zapach 
- działa! włosy nie są przesuszone 
- odżywka bez spłukiwania

Poza tym jest wydajana ja mam buteleczkę 100 ml używam już ok. 3 tygodni i póki co przy codziennym stosowaniu zużyłam tylko połowę.