poniedziałek, 2 września 2013

Chyba jesień.

Wrzesień powitał nas iście jesienną pogodą od rana tylko deszcz i wiatr i wszechobecna szarość. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze dwa tygodnie temu było tak ciepło i słonecznie... no cóż idzie jesień bez jakichkolwiek wątpliwości. W związku z tym postanowiłam umilić sobie jesienne dni jakimiś przyjemnymi zapachami i zawalczyć z coroczną jesienną chandrą, czyli po prostu moje oczy skierowały się w stronę świeczek, a właściwie wosków, które już (mam nadzieję) są w drodze :) A przy okazji jakaś przyjemna książka i filiżanka pysznej herbaty też się przyda... Zatem... ;)





1 komentarz:

  1. Też miewam jesienną chandrę i leczę ją podobnie

    OdpowiedzUsuń