czwartek, 5 września 2013

Yankee Candle po raz pierwszy.



Już jakiś czas temu zetknęłam się ze świeczkami YC i przez długi czas nie miałam do nich przekonania... cóż świeczka jak świeczka. W Tkmaxx'ie przewąchałam mnóstwo świeczek YC i żaden zapach mi nie odpowiadał były albo zbyt intensywne, albo bardzo, bardzo mdłe. Ale ostatnio (jak już wcześniej pisałam) w związku ze zbliżającą się jesienią zaopatrzyłam się w kilka zapachów wosków. Paczuszka doszła dość szybko i zaraz po jej otworzeniu poczułam, że to by strzał w 10! Jako, że jeden z wosków ma zapach igliwia i jest bardzo intensywny cała koperta była wypełniona zapachem lasu i co mnie zdziwiło nie był to typowy zapach lasu "do toalet", ale taki z prawdziwego zdarzenia zapach świeżego igliwia. :)


Na początek wybrałam zapachy:
Sparkling Snow 
River Valley 
Apple and Pine Needle
Happy Christmas
Midsummer's Night
Zobaczymy co z tego będzie, zacznę testować już niedługo, jak tylko znajdę chwile wolnego czasu :)


Co jeszcze mnie zdziwiło to to, że woski są na prawdę malutkie! Miałam świadomość, że ich gramatura to zaledwie 22g, ale jakoś nie wiem czemu miałam wrażenie, że są trochę większe. W każdym razie zobaczymy jak wydajne będą te maleństwa ;) Myślę, że to początek mojego kolejnego nałogu w postaci Yankee Candle. ;)


7 komentarzy:

  1. Ciekawią mnie te zapachy, bo żadnego nie miałam. Rozkochasz się w pink sands, zapewniam ;>

    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. November rain jest intensywnym zapachem, wyczywam w nim zapach męskich perfum <3 piękny! Oczywiście będzie recenzja już niedługo :D Oczywiście również dodaję do obserwowanych! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy o nich nie słyszałam :) uwielbiam zapachowe swieczki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie one też kuszą! Lubię też te z ikea :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam zawsze kochałam się w świeczkach - w ich otoczeniu tak mi jakoś...cieplej :)
    ale o tych jeszcze nie słyszałam - muszę je wypróbować :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany, wszystkie kusicie tymi woskami! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wcale sie nie dziwie, ze to Twoj nowy nałog!

    OdpowiedzUsuń