poniedziałek, 3 lutego 2014

Peter Kerr - Pomarańcze w śniegu


Tym razem coś zupełnie innego, a mianowicie książkowa propozycja na zimę. Tak ją polubiłam, że po prostu nie mogłam o niej nie wspomnieć słowem! "Pomarańcze w śniegu" to książka do której kupna przymierzałam się wieeele wiele dni w sumie miesięcy, aż w końcu udało mi się ją dostać :) Napisana lekko, przyjemnie się ją czyta, pełna ciepłych słonecznych opisów Majorki, gdyż to ona jest tu główną bohaterką. W tych kilku rozdziałach poznajemy rodzinę Kerrów, która spełnia swoje marzenie, opuszcza rodzinną Szkocję i zajmuje się uprawą pomarańczy na Majorce o czym nie ma zielonego pojęcia. W książce opisany jest cały okres przedświąteczny i Nowy Rok, ja akurat jakoś bezwiednie zabrałam się za tą książkę również w tym czasie i muszę przyznać, że to były na prawdę przemiłe chwile "na Majorce". "Pomarańcze w śniegu" sprawiły, że samemu chciałam to wszystko rzucić i wyjechać na taką ciepłą wyspę. :) Napisana jest prosto i przyjemnie, jest lekka i zabawna w sam raz na zimowy wieczór. Szczególnie polecam osobom kochającym podróże i wszelkiego rodzaju książki o nich, jeżeli ktoś liczy na nie wiadomo jak ambitną pozycję to raczej się nie zachwyci tak jak ja... Bo to po prostu ciepła opowieść pełna cudownych opisów wyspy. :) Ja wrócę do niej jeszcze kiedyś na pewno.

1 komentarz:

  1. Oj teraz to chciałby się być na ciepłej wyspie! :D

    OdpowiedzUsuń