piątek, 10 października 2014

Yanke Candle - Amber Moon


Długo wyczekiwane Indian Summer przyniosło raczej wielkie rozczarowanie niż zachwyty.
Zaczynając od Amber Moon, które myślałam, że zaskoczy mnie pozytywnie, niestety wyszło zupełnie inaczej. Wosk ma cudownie delikatny i przyjemny zapach przed zapalaniem. Znajdujemy w nim między innymi nuty cytrusów (grejpfrut, pomarańcza), bursztynu oraz wody kolońskiej, co wcale nie robi z niego kolejnego męskiego zapachu. ;) Jednak tuż po rozpaleniu czar pryska, zapach jest minimalny, ledwo wyczuwalny, szybko wyparowuje i ustępuje miejsce smrodkowi wosku z którego uleciały już wszelkie olejki (takiego co po kilku godzinach palenia już po prostu nie pachnie a ma specyficzny zapach podobny do parafiny i woła wręcz o wymianę). Zapaliłam raz, drugi i nic przekonać się nie mogę, a prawie cała tarta leży sobie i czeka nie wiadomo na co. Tej jesieni chyba będę musiała zadowolić się zapachami z poprzednich sezonów, bo tegoroczne poza pięknymi jesiennymi kolorami i cudowną szatą graficzną niczym pozytywnym nie chcą mnie zaskoczyć.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz