czwartek, 22 października 2015

W świecie eko certyfikatów - cz. I

W związku z tym, że ostatnio bycie Bio czy Eko jest bardzo, bardzo modne, postanowiłam przybliżyć Wam kilka certyfikatów, które osobiście uznaję i które uchodzą za te najbardziej wiarygodne. Pomiędzy masą produktów z etykietką eko, tylko niektóre są faktycznie pochodzenia naturalnego, a ich producenci dbają o środowisko.


Znak ROLNICTWA EKOLOGICZNEGO Unii Europejskiej


Produkty oznakowane tym symbolem muszą pochodzić z certyfikowanych gospodarstw ekologicznych. Zakup produktu z tym znakiem gwarantuje, że zostały spełnione wymogi oraz że pochodzi bezpośrednio od producenta i zapewnia, że przynajmniej 95% składników danego produktu jest wyprodukowane przy wykorzystaniu metod ekologicznych.

Taki znak możemy odnaleźć np. na produktach czeskiej marki Amylon, który proponuje nam chociażby przepyszne ekologiczne desery, o których Wam napiszę pewnie jeszcze nie raz.

source: versatilecorner.blogspot.com


Znak FAIRTRADE
 

Przyznają go organizacje działające w Fairtrade Labeling Organizations International FLO i dotyczy Sprawiedliwego Handlu. Logo jest umieszczane na produktach importowanych jak np.: owoce, kawa, kakao, przyprawy czy wino. Znak Fairtrade mówi nam, że kupując dany produkt mamy pewność, że został spełniony cel znakowania jakim jest troska o pracowników z krajów ubogich. Nie jest on ściśle związany z produkcją ekologiczną, ale kupując nim oznakowane produkty mamy pewność, że zostały zapewnione odpowiednie warunki pracy dla kobiet i mężczyzn oraz przeznaczone dla nich sprawiedliwe wynagrodzenia.

Certyfikat przyznany m.in. Tchibo 



Znak FSC


Certyfikat przyznawany drzewnym wyrobom leśnym, czyli artykułom takim jak papier, meble okna, drzwi, instrumenty oraz produktom bezdrzewnym również pochodzenia leśnego (kauczuk czy syrop klonowy).Obejmuje ochronę przed nielegalnym użytkowaniem lasów, zapewnienia prawa do użytkowania terenów leśnych ludności tubylczej i lokalnej, ochronę pracowników lasów. Zapewnia zrównoważone pozyskiwanie zasobów leśnych, pozwalający na ich odnowienie, ochronę zagrożonych i rzadkich gatunków, ograniczenie w wykorzystywaniu m.in. pestycydów czy tworzenie nowych plantacji.

Takie oznaczenia możemy spotkać np.: na ryzach papieru do ksero czy opakowaniach produktów marki Shefoot


source: versatilecorner.blogspot.com


RAINFOREST ALLIANCE
 

Jest to certyfikat przyznawany wielu grupom produktów  (zboża, czekolada, kakao, kawa, herbata, papier etc.), kontroluje pochodzenie produktu, dotyczy ochrony lasów deszczowych i różnorodności biologicznej, a obszar uprawy nie może naruszać ekosystemu naturalnego. Aby otrzymać certyfikat należy spełnić 80% wymogów, co więcej w całym produkcie wystarczy 90% certyfikowanego surowca. A w przypadku zawarcia odpowiedniej informacji na produkcie, zaledwie 30%. Dodatkowo RA gwarantują pracownikom plantacji certyfikowanych dobre wynagrodzenie, odpowiednie warunki pracy z zapewnieniem BHP, zakaz pracy dzieciom poniżej 15 r.ż.

Znak Rainforest Alliance znajdziemy m.in. na produktach Tchibo, herbat Lipton oraz lodów Magnum.

source: versatilecorner.blogspot.com


PRODUKTY NIETESTOWANE NA ZWIERZETACH



Jedna jak dla mnie z ważniejszych certyfikacji w branży kosmetycznej. Aby marka mogła znaleźć się na liście firm, które oferują kosmetyki nietestowane na zwierzętach musi spełnić wiele wymagań m.in.: nie może zlecać testów na zwierzętach żadnym innym ośrodkom z zewnątrz ani też nie skupować tego typu składników, musi być członkiem organizacji praw ochrony zwierząt, nie może też testować gotowych produktów na zwierzętach i posiadać odpowiednią dokumentację.

Produkty nietestowane na zwierzetach posiada w swojej ofercie np.: Alterra, Bell, ArtDeco, Apart, Bielenda, Celia, Cztery Pory Roku, Bi-es, Delia, Dermika, Palmer's, Dzidźiuś, Venus, Essence, Efektima, Goldwell, Gosh, Hean, Isana, Joko, Kobo, Kryolan, L'Biotica, Marks & Spencer, Paese, Organique, Sensique, Pupa, Sleek, Soraya, Zapachy Antonio Banderas, Bandi, Bath and Body Works, Biały Jelen, Dax Cosmetics - Perfecta, Eveline, Farmona, EOS, Himalaya Herbals, Inglot, Joanna, Khadi, Kolastyna, Skin79, The Body Shop, Wibo, Ziaja czy Lipton. Oczywiście lista jest dłuższa i mozna poszukać na niej swoich ulubionych marek.


26 komentarzy:

  1. Przyznam się szczerze, że nie wszystkie symbole były mi przed przeczytaniem posta znane :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama bardzo zwracam uwagę na certyfikaty eko, lubię zdrową żywność. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie wpisy muszą być częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie znak ostatni najważniejszy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pożyteczny wpis. O kilku certyfikatach nie miałam zielonego pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również o kilku certyfikatach nie miałam zielonego pojęcia :)

      Usuń
  6. Znałam 3 z nich, fajnie że zwróciłaś na to uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie wszystkie znałam wcześniej...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja znałam tylko ten z żabką i "nie testowane na zwierzętach"

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znałam tych dwóch pierwszych, a dzięki tobie w ogóle wiem, że takie są. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam tych dwóch pierwszych, a dzięki tobie w ogóle wiem, że takie są. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam szczerze, że za rzadko zwracam uwagę na certyfikaty. Bardzo ciekawy post!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam szczerze, że rzadko zwracam uwagę na takie certyfikaty, ale taka wiedza na pewno jest przydatna.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przydatny wpis! My bardzo często szukamy produktów z takimi certyfikatami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo pomocny wpis. Warto interesować się, na pozór, banalnymi kwestiami jak własnie skład czy oznakowanie produktów... :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fairtrade nie znałam wcześniej. Bardzo interesujący i ważny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  16. :) dobrze wiedzieć takie rzeczy i zwracać na nie uwagę

    OdpowiedzUsuń
  17. Przydatny post, nie wszystkie znaczki znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ponad rok temu byłam na jakimś spotkaniu kosmetycznym i z tego co pamiętam, to mówili tam, że znaczek nietestowane na zwierzętach teraz i tak nie ma znaczenia, bo podobno odgórnie jest to zabronione i już żadna firma kosmetyczna nie testuje na zwierzętach kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  19. oo bardzo fajny i przydatny post informacyjny ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za ten post! Wszystcy o tym mówią, ale prawie nikt naprawdę nie wie, o co chodzi.

    Brzydki Ptak

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy się w to nie wgłębiałam i sądziłam, że fairtrade to coś związanego z produkcją ekologiczną. A tu proszę, zupełnie o cos innego chodzi, choć również ważnego:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zawsze zastanawiałam się nad tą żabką teraz już wiem, ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń